Gdy nie chce się nam gotować
Wiele osób nie potrafi gotować samodzielnie. Nie mieli okazji w życiu się tego nauczyć, czy też nie mają do tego smykałki, lub najzwyczajniej w świecie im się nie chce. Jaka by nie była przyczyna ich nieumiejętności gotowania, jeść przecież muszą. Mają oni zatem kilka możliwości, zaspokojenia swego głodu: pójście do restauracji, zatrudnienie gosposi, jedzenie gotowych dań z mikrofalówki itp. Restauracja lub dla mniej zamożnych osób bar mleczny, jest rozwiązaniem dla większości z nas okazyjnym. Mało kto rozważa codzienne stołowanie się w lokalu gastronomicznym, chyba że ma blisko, jedzenie jest tam bardzo dobre a ceny przystępne. Wadą takiego rozwiązania są w zasadzie tylko pieniądze, aczkolwiek duża stołówka, mieszcząca się np. przy uczelni sprzedaje dobre obiady na każdą kieszeń. Zalety to wygoda i duży wybór posiłków. Jeżeli jednak szukamy wykwintnych potraw i co ważniejsze jesteśmy w stanie za nie płacić to tylko restauracja nas usatysfakcjonuje. Zatrudnienie dobrej gospodyni, która potrafi nam przyrządzić wspaniałe obiady może nas kosztować tyle co jadanie w restauracji. Zatrudnienie średniej, której dania nie będą znakomite, ale zjadliwe o wiele mniej. Najtańszą wersją tego rozwiązania jest posiadanie bezpłatnej gosposi, w którą to może zamieć się nasza współmałżonka lub rodzic . No i na koniec tzw. „śmieciowe żarcie”. Produkty gotowe, kupowane najczęściej jako mrożone, to przetworzone jedzenie, potrzebujące tylko odrobinę ciepła do podgrzania. Jest to łatwe i tanie rozwiązanie a przede wszystkim proste i szybkie. Wystarczy zastosować się do instrukcji umieszczonej na opakowaniu. Jakością oczywiście odbiega od posiłków w restauracji czy domowych obiadków, ale jeśli nie mamy problemów z nadwagą, delikatnego podniebienia czy problemów żołądkowych to wielu osobom może wystarczyć. W zależności więc od upodobań i możliwości każdy ma coś do wyboru.