Plany na przyszłość
Restauracja od zawsze była moim życiem. Zdecydowałem się na jej otwarcie zaraz po zakończonych studiach i nie żałuję tej decyzji. Włożyłem w nią wszystkie moje pieniądze, które zdołałem zarobić w czasie studiów oraz wcześniej. Wziąłem kredyt oraz pożyczki u znajomych i wszystko udało mi się spłacić. Moja „Perełka”, bo tak ją nazwałem, pomogła mi odbić się od dna i zapewniła poczciwy byt. Dzięki niej poznałem wielu wspaniałych ludzi, bez których teraz nie wyobrażam sobie życia. Cały swój wolny czas spędzałem w tym miejscu, dopinając wszystko na ostatni guzik aby była miejscem idealnym dla każdej osoby, która tam zawita. Niestety teraz poszukuję osoby, która mogłaby zająć się restauracją, pod moją nieobecność. Ja muszę opuścić moje ukochane miasto Rzeszów i udać się do Francji, żeby zająć się moją chorą mamą. Tata od kilkunastu lat nie żyje, a mój starszy brat Wojtek robi karierę w krajach skandynawskich jako muzyk. On nie jest w stanie wszystkiego rzucić, aby zająć się chorą matką. Dlatego wszystko spoczywa teraz na moich barkach. Osobą, której moja restauracja zostanie przekazana, musi być nią zafascynowana tak samo jak ja. Na szczęście są takie osoby, bo ja sam znam kilka takich, jednak one mają już swoje własne interesy na głowie i nie są w stanie zająć się w dodatku moim. Jeśli ktoś byłby zainteresowany tym rodzajem pracy, to bardzo proszę o telefon lub spotkanie ze mną w „Perełce”. Oddam ją w naprawdę dobre ręce.