Restauracja po góralsku


hotele

Nad potokiem „Bystrym” stoi wciśnięta w brzyzek restauracja pod burzliwą nazwą „Sałas Holny”. Nazwa wzięła się od wiatru, halnego, który bardzo często duje w tej okolicy i robi kurniawy, wali smreki, wyciąga drzewa z korzeniami, zrywa dachy. Leżą potem takie wykroty i zmieniają las w pobojowisko. Tak też jest w tej knajpie po weselach lub libacjach. Wygląda ona podobnie jak po halnym. Restauracja zbudowana jest z surowych pali drewnianych, tylko okorowanych. Małe okienka wpuszczają do wnętrza nie wiele światła. Dach pokryty jest gontem. Budynek bardziej przypomina szałas, w którym kiedyś zamieszkiwał baca z juhasem podczas wypasu owiec na halach. Wejściem do restauracji są duże drewniane wrota, zawieszone na kutych zawiasach w kształcie lilii ozdobionych różnymi ornamentami. Na wrotach widnieją rzeźby przedstawiające motywy regionalne. Restauracja ma kilka izb. Przypominają one wnętrze szałasu. Na środku wybudowano palenisko, na którym pali się watra. Przysłonięty jest okapem wykonanym z blachy kutej, przyozdobionej roślinnymi wzorami. Na nim wiszą różnego rodzaju suszące się zioła. Nad paleniskiem wybudowano ruszt do pieczenia kiełbas oraz inne mięsiwa, a z boku obraca się na ruszcie pieczeń ze świniaka. Po prawej stronie za paleniskiem na podeście znajduje się bar. Zrobiony on jest jak cała budowla z ciosanych bali, gdzieniegdzie wyrzeźbione są ornamenty roślinne i regionalne. Tak wygląda jedna z izb tej knajpy.